04
MAJ
2017

Big Data w marketingu

comment : 0

W personalizowanej reklamie, która obecnie rządzi w sieci, najważniejszym czynnikiem jest zebranie danych oraz ich analiza. Termin Big Data został wymyślony dla określenia dużej ilości zmiennych informacji na temat Internautów. Są to dane na tyle obszerne i zależne od tylu czynników, że nie da się ich zanalizować na papierze. Dopiero komputerowe zbieranie i przetwarzanie informacji w systemie Big Data pozwala wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów. Efekt jest czasami tak skuteczny, że rodzice korzystający z tego samego komputera, co ich dzieci, mogą przypadkowo dowiedzieć się o… ciąży ich nastoletniej córki!

Wojna na informacje

Dane użytkowników sieci w środowisku baz danych nazywane są już internetową walutą. Rosnąca konkurencja w e-commerce sprawia, że marki muszą ciągle szukać sposobów na uzyskanie atencji klienta. Inaczej giną w gąszczu innych ofert. Jednym ze sposobów na wyróżnienie jest zwracanie się do klienta osobiście. Nie przez formułki, a przez tworzenie spersonalizowanej oferty, do której służy Big Data. Zaletą tego systemu jest to, że pozwala analizować wszystkie, pozornie skrajne zależności, jak wpływ pogody na ilość i rodzaj kupowanych płatków do mleka. Daje to czasami bardzo ciekawe efekty, o czym mowa pod koniec tego tekstu.

Big Data w tradycyjnym wydaniu bada bardziej standardowe czynniki dotyczące Internauty, takie jak czas spędzony na stronie internetowej, produkty i e-maile, w które klika oraz najbardziej interesujące go informacje. W ten sposób konsument niejako sam tworzy reklamę, która później do niego dociera, i która jest skuteczna. Internet daje możliwość przeskoczenia z „mamy nadzieję, że uda nam się ta kampania” do „wiemy, że ta kampania się uda”.

Narzędzia do zbierania informacji

Proces zbierania danych wyjaśnimy trójetapowo. Na samym spodzie są informacje pozyskiwane z baz danych, które dotyczą przeprowadzanych transakcji. Z nich dowiadujemy się o wieku, miejscu zamieszkania, płci oraz innych podstawowych informacji dotyczących klienta. Następne dane pozyskujemy poprzez stronę internetową. Badamy ilość czasu i rodzaj informacji, jakim użytkownik poświęcił swą uwagę, a także źródło, z którego do nas przybył (wyszukiwarka, reklama, link polecony). Co więcej, na stronie można też wprowadzić opcję newslettera, czyli powiadomienia o nowościach, które samo w sobie też informuje o pewnych preferencjach (np. na podstawie tego, czy w ogóle zostało przez internautę wyświetlone).

Wisienką na torcie jest sklep internetowy oraz związane z nim działania trade marketingowe. Tutaj zalogowany klient ma własne konto, gdzie udostępnia firmie swoje dane personalne, a do tego śledzimy jego kluczowe poczynania – jakie rzeczy ogląda, które odrzuca, nad jakimi się waha oraz jakie ostatecznie kupił. Do Big Data należy tez to, co pozyskuje się z mediów społecznościowych, gdzie najczęściej udostępniana są linki z ulubioną muzyką, filmami i książkami oraz odnośniki do miejsc aktualnego przebywania. Wszystkie powyższe dane pozwalają stworzyć taki profil konsumenta, który posłuży do stworzenia reklamy jak najlepszej, bo dopasowanej.

Kuriozalny efekt i dowód na skuteczność stosowania Big Data

Najlepszych przykładów dostarcza życie, dlatego ciekawa anegdota odnośnie Big Data uwierzytelni jej skuteczność. Otóż pewna marka zdecydowała się zbadać, z jakich produktów korzystają kobiety w ciąży, by na tej podstawie stworzyć jak najtrafniejszą ofertę dla ciężarnych. W niedługim czasie sklep odwiedził klient rozgniewany tym, że jego chodząca do szkoły córka otrzymuje rabaty na akcesoria dziecięce. Mężczyzna zadzwonił jednak do sklepu ponownie, kilka dni później. Z przeprosinami, bo jego córka okazała się być w ciąży, o czym wcześniej od rodziny i samej nastolatki wiedziały… algorytmy Big Data, śledzące aktywność dziewczyny w Internecie.

O autorze

Zostaw Odpowiedź

*

captcha *